1Makabryczna śmierć podpalaczy

Nicolaus Pol w swoim “Zwierciadle pożaru i ognia” z 1629 roku tak piszę o wielkim pożarze  Chojnowa

27 kwietnia 1581 roku w biały dzień, w przeciągu 5 godzin, miasto zostało podpalone przez wskazanych ludzi i spalone doszczętnie aż do zamku książęcego, wraz z kościołem i ratuszem, młynem i wszystkim innym. 19 maja 1583 roku spłonął dom tkaczy. 29 czerwca morderczy podpalacze, pięciu mężczyzn i kobieta, zostali przykuci długimi łańcuchami do krzyżowych pali i zadręczeni ogniem, aż do ostatniego tchu.

Źródła nie określają, w której części grodu dokonano tego makabrycznego aktu. Domniemywać jedynie możemy, że w nieodległym sąsiedztwie kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny.( dziś Piotr i Pawła), gdzie jeszcze w początkach XVIII wieku znajdował się miejski pręgierz.

2Pod Białym Łabędziem

Tu w tym budynku, nigdy przedtem nie było lokalu. Był za to zajazd, który nazywał się “Pod Białym Łabędziem” -opowiada Pani Alicja Dul, znana wszystkim bywalcom “Jubilatki” jako Pani Ala. Jak przystało na dobrego gospodarza zna historię budynku na wylot.Tutaj, gdzie siedzimy, trzymano zboże dla koni, a tam, gdzie są teraz mieszkania lokatorów, wtedy mieszkała służba. Oto więc, jak kiedyś eliminowano problem spóźnień do pracy bez elektronicznych gadżetów czy list obecności. Służba miała potężną motywację, bo w razie spóźnienia traciła nie tylko pracę, ale i dach nad głową. Pani Ala prowadzi do okna z widokiem na ulicę. O, tam, naprzeciwko, po drugiej stronie ulicy, gdzie dziś jest zakład wulkanizacyjny, były stajnie. Do tej pory są tam żłoby. A nowa restauracja przy Legnickiej nazywa się “Kuźnia”, bo kiedyś rzeczywiście w tym budynku była kuźnia.

3Rozpłynąłem się w ogniu roku pańskiego 1651

Henryk Vente zmarły w 1683 w swoim testamencie przeznaczył środki na pozłocenie i wykonanie ambony, organów i prezbiterium. W zamian corocznie w dni u jego śmierci miano bić w dzwon. W roku 1677 pękł wielki dzwon.. W roku 1681 został dostarczony nowy dzwon wykonany we Wrocławiu. Dzwon ważył 35 cetnarów (1 750kg i 40 funtów (20kg), a na jego płaszczu, obok nazwisk ówczesnych członków rady i duchownych, umieszczono też informację:

,,Najpierw byłem odlany roku pańskiego 1405,
Rozpłynąłem się w ogniu roku pańskiego 1651,
Rozłamałem się ponownie roku pańskiego 1677,
Zostałem na nowo odlany roku pańskiego 1681 “.

Źródło: Jubilatka Poł wieku legendy, Stanisław Horodecki – Dawny ratusz i Baszta tkaczy w Chojnowie, Stanisław Horodecki Chojnowska fara.

Komentarze do wpisu